Autor Wiadomość
kubala111
PostWysłany: Sob 13:27, 01 Mar 2008    Temat postu: Wiedźmin

Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Wiedźmin, ikona polskiej fantastyki przeniesiona na ekran komputera. I to przeniesiona przez naszych rodzimych programistów, czyli CD Projekt Red. Panie i Panowie, oto Wiedźmin, znany za Wielką Wodą jako The Witcher.

Ogłoszenia parafialne: Słowo na piątek
Żeby nie było gadania oraz spekulacji, iż to wersja niby finalna, ale jeszcze nie pudełkowa, recenzję postanowiłem napisać z wersji dostępnej już dla wszystkich, a dokładniej pół-kolekcjonerskiej (wtajemniczeni wiedzą w czym myk). Wynikło spore zamieszanie i niezadowolenie klientów, którzy zamówili przedpremierową EK w sklepie gram.pl. Z powodu opóźnień, jak zapewnia dystrybutor, wynikłych nie z jego winy, w preorderze została wysłana "podstawowa wersja gry", wraz z koszulką, a reszta gadżetów zostanie dosłana w przeciągu kilku dni. Uważam że skoro już trafiła się gafa, to CDP postąpił jak najbardziej słusznie, nie chciałbym przepremierowej przesyłki dostać tydzień po premierze, ale już z dodatkami, bo to byłoby wyjście najgorsze z możliwych. Osobiście w kilkuletnim życiu gracza już kilkakrotnie przytrafiła mi sie podobna sytuacja, więc nie żywię urazy do dystrybutora, miało się stać to się stało i basta. Póki co mam grę na trzy dni przed oficjalną premierą, a przecież to jest najważniejsze, bo dzięki temu pomogę Wam dokonać wyboru, czy grę kupić dzisiaj, czy też może kupić jutro Smile. To właśnie dzisiejszy dzień jest dniem może już nie przełomowym, aczkolwiek nadal bardzo ważnym, bo Polska robi kolejny krok milowy w dziedzinie tworzenia gier komputerowych. Niech mi tylko ktoś teraz powie, bądź napisze, że Polacy robić gier nie umieją, to naślę na niego prześladowców Zoltana... Później Bestię, a na końcu kapitana Mitola (bez względu jakiej płci jest ten niewierny, skończy okrutnie). Albo po prostu osobiście Wiedźmin wyruszy na poszukiwania tej ohydnej zakłamanej strzygi...

Na początku było intro...
Intro, na którego opisanie brak mi słów. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć! Filmik to majstersztyk jakich mało na tej ziemi. Z pewnością na miejscu będzie tu porównanie go do tych prezentowanych w najlepszych produkcjach Blizzardu (a jak powszechnie wiadomo, ich filmiki od dawien dawna powalają z nóg). Jakość jest na najwyższym poziomie, postaci wyglądają lepiej niż żywe, piękniejsze (no może poza strzygą), zgrabniejsze, hmm... może nawet bardziej ludzkie. Dodatkowo intro prezentuje genialną walkę z księżniczką zaklętą w strzygę, nie jakieś kompletnie odejście od tematu i zaprezentowanie na wstępie gry, Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków, a ważną, ściśle powiązaną z fabułą książki sceną (mimo iż A. Sapkowski nie nadzorował przebiegu prac nad grą, tylko przy zakończeniu zatwierdził wersję wykreowaną przez producenta). W filmiku zobaczymy momenty, w których są ujęcia szybsze oraz wolniejsze, no i to zakończenie intra... Nawet kilka minut po obejrzeniu czułem, że serce nadal kołacze mi jak oszalałe (zupełnie jakbym oglądał jakiś dobry pełnometrażowy film). Identycznie ma się sprawa z końcowym filmikiem, ale żeby nie psuć wam przyjemności z grania, zamilknę jak grób, dotrwajcie a nagroda będzie wam dana...To co wykonał Tomasz Bagiński, spełnia swoją rolę fantastycznie. Gratulacje.

Później sprawy ogólne...
Wiedźmin to fabularna gra komputerowa, stworzona i oparta na podstawie świata, który wykreował król polskiej literatury fantasy, mianowicie Andrzej Sapkowski. Nasz tytułowy bohater zwie się Geralt, jest mutantem, jednak popularniej nazwany jest wiedźminem. Jest to rasa znacznie silniejsza, szybsza i odporniejsza od ludzkiej, mimo to, posiada wiele wspólnych cech z racji takiej, iż każdy wiedźmin pierwotnie był człowiekiem. Wiedźmini specjalizują się głównie w wykonywaniu zadań, których praktycznie żaden człowiek nie może się podjąć. Zlecenia różnią się od siebie tylko poziomem trudności, z zasady owy poziom mierzony wielkością danej poczwary.

Fu Fu Fu Fabuła...
Przepowiednia głosi, iż nadchodzi czas topora i magii, czy też jak inni wolą, magii i topora. Jest to niewątpliwie czas pogardy dla wszystkiego co słabe, biedne i nie jest w stanie dłużej egzystować na porządnej pozycji, w tej próbie improwizacji stylu naturalnego życia. Ludzie są źli, zepsuci do szpiku kości, występują od tego co prawda wyjątki, czyli osoby gorsze od złych, mroczniejsze i oczywiście bardziej potężne. Do niemal wymarłego gatunku należą zaś stworzenia, które określa się mianem "mniej złych". Jest to także czas, w którym Geralt z Rivii, jako jeden z ostatnich "sprawiedliwych" na tej okrutnej, zniszczonej powojennej północnej krainie, będzie musiał stawić czoła temu, za co dostanie więcej orenów. Tak, nasz wiedźmin nie jest tytułowym dobrym bohaterem, ba! Niektóre jego uczynki klasyfikują go do najgorszych grup społecznych, mimo to nigdy nie zabija bez powodu...

Wiedźmińska fabuła jest jedną z najlepszych z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia. Precyzyjna, wciągająca, długa, żywa i energiczna. Cały czas dzieje się coś nowego, niezwykłego co nie może nam obojętnie przejść koło miecza (dla przykładu jakiś Ghul). Opowiada ona o wydarzeniach, które miały miejsce około pięciu lat po wielkiej wojnie. Dla wiedźminów owe czasy to epoka apokalipsy. Została ich zaledwie garstka, która co zimę zbiera się w tajemnej twierdzy Kaer Morhen, dobrze ukrytej w wysokich górach. Jeden z najsłynniejszych mutantów, którego poczynaniami przyjdzie nam pokierować w grze to Geralt z Rivii. Jak wiadomo, jeszcze jako dziecko został on porzucony przez rodziców i przygarnięty przez wiedźminów. Cierpienie, treningi, wytrwałość oraz litry wylanego potu i krwi, to właśnie to, dzięki czemu dotrwał do końca i jest tym kim jest. Jego historia jest bardzo wciągająca i zarazem nadludzko ciekawa, tym samym zapraszam do opowiadania "Wiedźmin" załączonego wraz z grą lub dostępnego w najbliższej księgarni. Bo gdybym chodź pokrótce chciał przedstawić historię naszego Herosa, wywołałbym niezadowolenie wielu czytelników z oczywistych powodów. Przechodząc do następnego etapu, fabuła opowiada o losach Geralta amnestyka - Wiedźmina "bez przeszłości" i w tym momencie zaczyna się nasza główna przygoda. Z pomocą przyjaciół dostajemy się do tajemnej twierdzy Kaer Morhen, w której znajduje się garstka naszych kamratów i pewna czarodziejka imieniem Triss, z którą wcześniej łączyło nas wiele wspólnego. Pod koniec prologu będzie można odnowić tą znajomość. Jak się okazuje w dalszej części gry, nie tylko z nią, wiedźmin zdobywa karty kobiet, z którymi podczas rozgrywki obcował bliżej, a jest ich sporo, no istny Casanova!

Prolog to niewątpliwie taki uproszczony samouczek gry i przedsmak tego, co zobaczymy w dalszych etapach rozgrywki. Poznajemy w nim jak się poruszać, walczyć, zbierać przedmioty itd. Nawet na poziomie trudnym nie idzie przegrać z hordą bandytów, no chyba że ktoś się naprawdę postara. Przysłowiowe kilka dzbanów mocniejszego trunku i Geralt nie jest już w stanie nic wykonać, no może poza zataczaniem się na zmianę w prawo to lewo. W prologu ujrzymy bardzo dużo przerywników, co za tym idzie gra wydaję się liniowa i nużąca. Lecz to stwierdzenie poniekąd mylne. Odpowiednia decyzja w 1 akcie może mieć ogromne znaczenie w akcie 5 (gra posiada 5 rozbudowanych aktów + prolog). Co za tym idzie, grę będzie można spokojnie kończyć nie jeden ani też nie dwa razy... Także zadania poboczne często są w mniejszym lub większym stopniu powiązane z tymi głównymi, dzięki czemu niejednokrotnie wykonując misje poboczne łatwiej jest rozwiązać te ważniejsze, bardziej skomplikowane sprawy. Na końcu prologu sekrety wiedźmińskich mutagenów zostają skradzione przez tajemnicze "Salamandry", zaś naszym głównym celem podczas całej rozgrywki będzie konieczność ich odnalezienia. I to by było praktycznie na tyle w kwestii fabuły, więcej dowiecie się zagłębiając w akt pierwszy.

Lokacje, potwory i mała czarna bez cukru
Tereny, po jakich będziemy się poruszać, zostały zaprojektowane z największa precyzją oraz starannością. Bajeczne, a zarazem nie przekoloryzowane i bardzo realistyczne. Nie spotkamy dwóch takich samych miejsc. Najlepiej zagrać od samego początku na poziomie najcięższym, gdyż tylko na nim w pełni poznamy wszelkie smaczki gry. Zaboleć niektórych może jedynie fakt, iż w niektórych miejscach zamiast zejść sobie ze schodów szybciej przez murek itp. musimy iść na około, a czemu? Dowiecie się w dalszej części tekstu. Monstr do ubicia jest na jednego wiedźmina aż za dużo, aczkolwiek kilku mutantów to już spora konkurencja by była. Każdy ma odmienny styl walki, szybkość, wygląd oraz zadawane i doznawane obrażenia. Niektóre walczą powoli lecz uderzają z dużą siłą, zaś inne słabo lecz ze zdumiewającą szybkością, a gorzej jak nas dopadnie grupa pomieszanych szybkich i silnych przeciwników, cóż wtedy robić? Autorzy gry zastosowali aż 3 tryby walki: szybki, silny oraz grupowy - odpowiednio pod danego przeciwnika. Warto też wspomnieć, iż wiedźmin posiada w swoim ekwipunku dwa rodzaje broni: stal na ludzi i srebro na potwory. Jeśli zastosował by je odwrotnie, wtedy ich skuteczność drastycznie by spadła. Ciekawe efekty dają również wszelkiego rodzaju mutageny. Najbardziej do gustu przypadł mi ten, który pozwala widzieć w całkowitych ciemnościach. Są także inne powodujące szybszą regeneracją żywotności czy też energii. Pod paskiem zdrowia i energii, mamy trzeci pasek, który informuje nas ile zdołamy mutagenów jeszcze wypić. Gdy pasek zostanie zapełniony cały, skutki są tragiczne i nie radze korzystać z tej opcji. Aby zlikwidować efekty mutacji, wystarczy nieco pomedytować. Podczas medytacji możemy również rozdzielić nasze talenty, czyli punkty umiejętności, dostępne po awansie na kolejny poziom doświadczenia. Początkowo są to brązowe talenty, czyli umiejętności słabe, dalej srebrne i na końcu złote, do inwestowania w najmocniejsze zdolności naszego bohatera. Wiedźmin uczy sie także nowych znaków (zaklęć), nie jest ich za wiele, ale są bardzo uniwersalne i tak jedna może służyć nawet trzem lub czterem celom.

Fight
Walka jest całkowitą nowością. Aby skutecznie walczyć musimy wykazać się refleksem. Atakujemy przeciwnika, Geralt wykonuję serie ciosów i w momencie gdy miecz zaświeci sie na żółto, należy jak najszybciej wcisnąć przycisk ataku. Tak wyprowadzana jest kolejna szybka seria ciosów, a co ważniejsze, znacznie mocniejsza. I tak dalej. Ciekawie wygląda możliwość robienia uników podczas walki. Możemy przeskoczyć przeciwnika stojącego tuż przed nami, który próbuje właśnie nas zaatakować lub też obrócić się o 180 stopni do tego stojącego za nami. Można także drugim przyciskiem myszy blokować ciosy, ale raczej odradzam tej opcji. Bardzo prosty, szybki oraz przejrzysty system walki, zdający swoją rolę fenomenalnie.

Ogólnie
Instalacja trwa długo i pożera spore połacie terenu na naszym dysku twardym (ponad 8 GB). Mimo to, dzięki temu w tym czasie zdążyłem objechać do hipermarketu i zakupić kilkanaście zupek błyskawicznych, zgrzewkę tigerów, chipsy oraz paluszki. Zaś gdy z rozpędem wpadłem do domu i ujrzałem na ekranie monitorka, coś w stylu "Instalacja zakończona" skynąłem z radości: "Jest!", wszystko zgrane na HD i gotowe do odpalenia. Jeszcze tylko głęboki wdech i wydech, czułem emocje zmieszane z podnieceniem, tak jakbym pierwszy raz jechał samochodem? Nie! Tak jakbym odpalał pierwszy swój komputer? Nie! To tez nie to...! Czułem się jakbym pierwszy raz uruchamiał Wiedźmina. Tak jest, to było właśnie to! Zaprawdę wspaniałe i nieporównywalne uczucie. No i stało się...zostałem opętany. Gdy tylko zainstalowałem grę, od pierwszej chwili grałem w nią jak pod działaniem narkotyku, dzień i noc, odporny na głód, ból oczu i chłód (w piecu zgasło). Nasuwa mi się tylko jedno sformułowanie mogące określić stan w jaki popadłem, uzależnienie. Jeśli Wiedźmin nie jest najlepszą grą cRPG, jaką kiedykolwiek powstała to z pewnością stoi na jednym z czołowych miejsc w tym łańcuchu tematycznym gier. Uważam, że deklasuje tak znakomite gry jak Gothic 3 czy Neverwinter Nighs 2, które może znacznie nie odstają od Wiedźmina to jednak tracą do niego kilka cennych punktów. To gra, która wprowadza wiele świeżości do gatunku gier fabularnych, innowacyjnych oraz sprawdzonych, dobrych rozwiązań, a wszystkie zastosowane i zaprezentowane w stopniu minimalnie dobrym. Dodatkowo ilość czasu, który potrzebny jest na ukończenie przygody wraz z wszystkimi zadaniami podocznymi, może spokojnie przeciągnąć się do ponad 100 godzin! A jeżeli posiadamy słabszy sprzęt ten czas może się dodatkowo wydłużyć o kilka godzin. PEGI przyznało Wiedźminowi kategorię od lat 18 wyłącznie i nie powinno to raczej nikogo dziwić. W grze często słychać ordynarne przekleństwa, plugastwa i obelgi, heh no normalnie jak w prawdziwym życiu. Do tego występują elementy przemocy oraz nieco ocenzurowanej erotyki. Występuje także sporo scenek humorystycznych, dzięki czemu gra naprawdę ma swój urok. Kolejny pozytywny element to tak zwane gry w grach, czyli mini gierki, umożliwiające zdobycie nieco doświadczenia i złota. Bardzo wciągająca jest gra w kości, a i czasem bardzo przyjemnie jest utrzeć komuś nosa na ringu i zarobić trochę orenów. Niemal jeden cały akt jest poświęcony kulturze, obyczajom i wierzeniom Słowian, bardzo grywalne oraz oryginalne.

Testy Sprzętowe
Jako, że wiele osób może się zastanawiać jak Wiedźmin będzie brykał na ich sprzęcie, postanowiłem sprawdzić jego działanie na dwóch różnych komputerach.

1. GeForce 6800 GS, 512 MB RAM x 3 Kingston, Sempron 2600+

Gra na tym zestawie przy ustawieniach graficznych na średnie i rozdzielczości 1204x768 działała całkiem przyzwoicie, i tylko momentami przycinała. Przykładowo podczas walki z kilkoma przeciwnikami lub przy dużym natężeniu ognia i czarów, ale ogólnie przycinki zdarzały sie rzadko. Mimo to czas ładowania niektórych lokacji dochodził do kliku minut, przy czym mogą włosy zbieleć, aż ciekaw jestem czy Geralt osiwiał podczas treningu...

2. Intel Core 2 Duo E6700 2.66GH, Kingston DDR2 4GB (4x1GB) DUALCHANNEL HyperX 800MHz, Gigabyte GeForce 8800GTS 640MB DDR3

Tutaj mowy nie ma o przycięciach, full detale, full rozdzielczość, a gra działa jak złoto (miałem 2 zacięcia około 1-sekundowe podczas 40-godzinnej rozgrywki, ale to wina dysku). Mimo 4GB ramu na pokładzie, czas loadingów nadal był długo za długi.

Pan z nazwiskiem Bug
Teraz nieco ponarzekajmy. Standardowo w każdej recenzji jest stałe zarezerwowane miejsce na opis błędów oraz niedociągnięć w grze. Nasz Wiedźmin także takie posiada. Jednak jak się okazuje, w tym momencie byłem naprawdę pod wrażeniem. Nie dość, że premiera gry została odwleczona o ponad miesiąc(to wcale nie tak długo, a jednak...), to nadal napotkałem sporą ilość błędów. Sam nie mogłem w to uwierzyć, co dzieje się na moim 19 calowym ekranie... Taka gra, tak ważna premiera, tyle achów i ochów, a tu jednym słowem kicha. Po pierwsze, gra jest niestabilna na tyle, że czasem może naprawdę zniechęcić do grania. Standardowo co dwie godziny lubiła mi samoczynnie się zminimalizować, któraś z kolei minimalizacja kończyła sie całkowitym wywaleniem gry i 30 minut rozgrywki w plecy...

Gra wysypywała się także w innych miejscach, raz przy ładowaniu nowej lokacji, a drugim razem po filmiku wprowadzającym do aktu 1...

Oczywiście, jako że Wiedźmin jest gra fabularną, przetestowałem na niej mój ulubiony błąd i nadal się zawiodłem. Zapchałem dysk na którym zapisywana jest gra, czyli domyślnie ten na którym stoi system. Podczas ładowania nowych lokacji, przy auto-save’ach wyskakuje błąd, iż nie ma miejsca na zapis gry (ten mieści się w granicach 10 Mb). Co dziwniejsze, w tym momencie nasz bohater nie może się poruszać. No to do roboty, crtl+esc, minimalizujemy grę i zwalniamy miejsce. Przywracamy grę, zapisujemy i jest ok, nasz bohater odzyskał władność w nogach! Ale tu kolejny zgrzyt, od tego momentu jesteśmy poza rozgrywką, z nikim nie można pogadać, nikogo nie ma, itd. egzystujemy jak roślina. Kolejnym bugiem uniemożliwiającym grę jest pewna mieszczanka na podgrodziu. Zagaduję do niej, pochlebiam, wręczam bukiet kwiatów i ... nic, nic nie da się dalej zrobić, a mieszczanka tak nam się odwdzięcza, że idzie do innego, a my zostajemy wrośnięci w miejscu jak posąg, nawet nie mogąc się poruszyć. Dosyć zabawnym bugiem był ten w karczmie na podgrodziu. Walczyłem tam często zarobić nieco ..... aż pewnego razu, naparzając przeciwnika pięściami i blokami na zmianę, Geralt wyciągnął miecz! Mimo to nie mogłem go użyć, a czuję, że nawet gdybym mógł to zrobić, walka została by anulowana. I w tym wypadku nie pozostało mi nic innego jak ucieczka, po której już nikt nie chciał walczyć z Wiedźminem Geraltem. Niedociągnięciem z pewnością jest także chód Geralta. W początkowej fazie (przy samym starcie), wygląda to tak jakby się ślizgał po nawierzchni. Początkowo wygląda to sztucznie i odpychająco, jednak z czasem nie wpływa na jakość rozgrywki. Nie wiem, czy dla Was niedociągnięciem jest niemal całkowity zanik u Wiedźmina czynności zwanej skok, ale dla mnie tak. "Niemal", bo skoki wykonuje, ale tylko sporadycznie podczas walki, ale jakie skoki! Efektowane, szybkie oraz płynne...

I ostatnia ważny element. Ruchy warg, kompletnie nie pokrywają się z tym, co mówią i w jakiej chwili postacie, widać że starano się to "skleić" najlepiej jak można, ale cóż, totalnie nie wyszło. Jednak za to nie winię wydawcy, do takich efektów wynajmuje się osobne, kilku osobowe grupy, a zbytnio nie szkodzi to samej rozgrywce.

To by było na tyle, nie będę wymieniał innych, drobnych, mniej istotnych błędów, zaś żywię szczerą nadzieję, iż najbliższa łatka zażegna wszystkie, albo chociaż większość błędów.

Popac no panocku... a i no przecie posluchoj chwile
Graficznie prezentuje się bardzo dobrze, lecz niestety aby móc swobodnie i komfortowo grać na najwyższych obrotach, potrzebna jest potężna maszyna, wyposażona w więcej niż 2GB RAM. Uważam jednak, że spokojnie można uzyskać jakościowo wyższy pułap graficzny w grach. Wszyscy obawiali się, że grafika będzie kuleć, bo oparta jest na silniku pierwszej części gry Neverwinter Nights, która swoją premierę miała już dobre kilka lat temu. Jednak CDP Red wybrnął z tego zadania doskonale, silnik przebudowano w 80% i co za tym idzie, grafika rox. Można mieć jedynie drobne zastrzeżenia do animacji, no ale nie bądźmy wybredni, w końcu to drobne zastrzeżenia takie jak np. cień nie pada tam gdzie powinien, ale kto by się tego czepiał, jeżeli nie chcesz tego zauważyć to i też tak będzie. Bardzo klimatycznie i zarazem pięknie wyglądają wszelkiej maści budynki, także woda i drzewa. Postaci oraz bestie również niczym nie odstają od obecnych standardów.

Dodatkowo do dyspozycji mamy aż trzy różne rodzaje możliwości oglądania poczynań naszego chojraka. TPP, izometryczny z bliska oraz z oddalenia, osobiście najlepiej sprawdza się ten pierwszy i tylko dzięki niemu w pełni można cieszyć się piękną stroną graficzną gry. Duży plus za muzykę, w zależności po jakim podłożu chodzimy, tak efekt słychać na ekranie, genialne. Soundtrack to kolejny mocny punkt polskiej gry. Muzyka jest bardzo dynamiczna i znakomicie wkomponowuje się w to, co akurat widać na ekranie. Głosy aktorów jak i różne dialogi brzmią bardzo realistycznie i odpowiednio do zaistniałej sytuacji. Jedyna postacią, której głos brzmiał nieco sztucznie, wydawała mi się Triss, no ale można jej to wybaczyć, nadrabia to podwójnie innymi walorami... no wiecie... oczami Smile.

Koniec, a raczej dopiero początek...
... wspaniałych wrażeń, doznań i odczuć, jakie może dostarczyć nam Wiedźmin. Póki co, najlepsza polska gra i jedna z najlepszych na całym globie. Na samym wstępie zadałem pytanie, czysto retoryczne, czy kupić dziś czy jutro? Oczywiście. że dzisiaj! Biegnij, skacz, płyń, jedź jak najszybciej po Wiedźmina, miej go na własność, i ciesz się tym, czym ja mogłem się cieszyć. Do zobaczenia na Podgrodziu!


Ludi, vidi, describi... "Grałem, widziałem, opisałem..."

Plusy:
+ fabuła
+ grafika
+ muzyka
+ narracja
+ długość rozgrywki
+ klimat

Minusy:
- brak spójności narracji z ruchami ust postaci
- kilka większych i mniejszych błędów

Ocena ogólna: 9.5/10
Wiedźmin
Wydawca polski: CD Projekt
Data wydania polskiego: 26 października 2007
Data wydania oryginału: 10/2007
Oryginalna strona gry: http://www.thewitcher.com
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
System operacyjny: Windows XP

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group